Dawno nie pokazywałam drzwi z mojego rodzinnego miasta. A takich ze stojącymi obok figurami ciężarowców podtrzymujących balkon, to chyba jeszcze nigdy. Zdecydowanie muszę to nadrobić, bo mamy w stolicy kilka kamienic, na których powtarza się ten motyw.
Na pierwszy ogień idzie pałac Tyszkiewiczów. Obok wielkich, drewnianych drzwi dumnie prezentuje torsy czterech Atlasów. Niestety na zdjęcie załapała się tylko połowa towarzystwa wiec albo uwierzycie mi na słowo, że tych mięśniaków jest więcej, albo zapraszam Was na spacer Krakowskim Przedmieściem, żebyście mogli przekonać się o tym na własne oczy.
Warszawa / Polska
Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.
Miłego dnia!
Marta
Świetne! Gdzie to dokładnie jest? :)
OdpowiedzUsuńTeż się chętnie dowiem, bo nie miałam pojęcia, że w Warszawie są takie cudowne miejsca!
OdpowiedzUsuńRównież czekam na odpowiedź :)
OdpowiedzUsuńteż uwielbiam takie drzwi...
OdpowiedzUsuńmuszę przyznać, że te również bardzo przypadły mi do gustu. Widać, że panowie Atlasi różnią się wiekiem, ciekawe jaki był zamysł artysty...
OdpowiedzUsuń