sobota, 11 lutego 2017

Kuchnia, słońce i cyborgi

Żyję, ledwo co prawda, bo już drugi tydzień nie mogę uporać się z okropnym zapaleniem zatok i kaszlem, ale żyję. Nie wciągnęła mnie czarna dziura, nie porwało ufo, nie potrąciła kolumna rządowych samochodów. Po prostu masa innych zadań i choroba skutecznie zepchnęły blogowanie na dalszy plan. Mea culpa. Ale żebyście o mnie zupełnie nie zapomnieli, wpadam z kilkoma słonecznymi fotkami z naszej kuchni i jadalni. 

Też tak macie, że jak wychodzi słońce, to od razu robi się radośniej na sercu, życie jakieś fajniejsze, ludzie milsi i ładniej wokół? Ja mam chyba w środku wbudowane panele słoneczne i ładuję swoją energię w promieniach słońca. Może to dlatego zupełnie nie przeszkadzają mi letnie upały, a zimowa szaruga mnie wykańcza? Wydało się - jestem cyborgiem ;)))


niedziela, 22 stycznia 2017

Zima? Nie, dziękuję.

Ale się porobiło. Sześć lat blogowania, a tak długiej przerwy w pisaniu jeszcze chyba nie było. Mogliście sobie ode mnie odpocząć przez trzy tygodnie i wykorzystać ten czas na realizację noworocznych postanowień. To jak? Kto zamiast siedzieć godzinami przed ekranem wyciskał siódme poty na siłowni, czytał książki lub spędzał więcej czasu z rodziną? A może macie jakieś bardziej nietypowe postanowienia?


niedziela, 1 stycznia 2017

Było, minęło - czyli blogowe podsumowanie 2016-go

Dziś Nowy Rok. Wydaje się, że to całkiem niezły moment na szybkie, blogowe podsumowanie 2016-go. Trzeba przyznać, że tematy wnętrzarskie w tym roku zdecydowanie zdominowały moje życie w realu i na blogowanie nie miałam już tyle czasu i sił ile bym sobie życzyła. Ale za to mam wyremontowane mieszkanie, wymienione okna i nowe meble w salonie. Wszystkie zmiany starałam się na bieżąco wam pokazywać, ale jeśli przegapiliście te mniejsze i większe metamorfozy, to zajrzyjcie do zakładki moje wnętrza. Przede mną kolejne wnętrzarskie wyzwania, z którymi nie udało mi się ciągle uporać, czyli wymiana tapety w przedpokoju, urządzenie na nowo kąta biurowego i zagospodarowanie balkonu (tak, znowu). Będzie się działo!

Tradycyjnie dzieliłam się z wami wrażeniami z różnych podróży. Zabrałam was na wirtualną wyprawę do Słowenii, Austrii, Szwajcarii, Słowenii, a także trochę bliżej, czyli do swojskiego Krakowa, Torunia i w Tatry. Liczę na to, że w nadchodzącym roku również będę miała okazję trochę pozwiedzać więc spodziewajcie się kolejnych fotorelacji.

Już drugi rok kontynuowałam cykl wpisów o pięknych drzwiach. W zeszłym tygodniu opublikowałam zdjęcie nr 100! Taka ilość chyba zasługuje na podsumowanie w oddzielnym wpisie, co zrobię już wkrótce. Gdy zaczynałam tę serię nie sądziłam, że będzie się ona cieszyła taką popularnością. Chciałabym w przyszłym roku kontynuować tradycję, ale myślę nad zmianą formuły i publikowaniem zdjęć drzwi trochę rzadziej, bo zdaje mi się, że za bardzo zdominowały blog. 

Mijający rok znowu dał mi wiele okazji do zacieśniania blogerskich znajomości w zupełnie realnym świecie. O niektórych spotkaniach mogliście przeczytać na blogu (m.in. tu, tu i tu), o innych co wprawniejsze oko mogło dowiedzieć się z instagrama, a o jeszcze innych nigdzie nie pisałam. Dziewczyny, dziękuję wam za to, że jesteście, za wsparcie, za poczucie humoru, za dobre rady, za obecność w lepszych i gorszych chwilach, za setki przegadanych godzin. Wasza przyjaźń to najwspanialsza wartość dodana do całego tego blogowania.

Ten wpis to doskonały moment, żeby podziękować również Wam - moim czytelnikom - za to, że tu zaglądacie, że zostawiacie po sobie ślad w postaci komentarzy, że piszecie do mnie maile, że jesteście obecni na portalach społecznościowych. To dodaje mi motywacji do przygotowywanie kolejnych wpisów. Dzięki Wam ten blog za chwilę będzie obchodził szóste urodziny! Mam nadzieję, że w 2017 roku równie chętnie będziecie zaglądali na Foto st(w)ory.

Ale zanim przyjdzie nowe, zapraszam na krótki przegląd tego, co za nami. Było tak:


styczeń 2016


piątek, 30 grudnia 2016

Drzwi nr 100

Długo zastanawiałam się jakie drzwi wam dzisiaj pokazać. Najpierw myślałam, że skoro to JUŻ SETNE zdjęcie w tym cyklu, to powinno być jakieś nietypowe, wystrzałowe, itd. Ale potem doszłam do wniosku, że chciałabym zwrócić waszą uwagę na coś innego. Że nie o fajerwerki w tym cyklu chodzi, ale o dostrzeganie piękna i ciekawych detali, które nas otaczają, dlatego wybrałam zdjęcie drzwi z Polski. 
Wy też na pewno mijacie w czasie spacerów, drogi do pracy, czy podróży, różne interesujące drzwi. Mam nadzieję, że ten cykl sprawił, że częściej je dostrzegacie. Chciałabym też pokazywać, że stare i niedoskonałe może być piękne. I że warto inwestować czas i pieniądze w ratowanie tej sztuki użytkowej, nawet jeśli kusi, żeby czasem wymienić stare drzwi na "lepszy model".
Te dzisiejsze drzwi póki co czekają na to, aż ktoś się nimi zaopiekuje, ale sądząc po odnowionych skrzydłach, są na dobrej drodze.

Wrocław / Polska

Wrocław

Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta

środa, 28 grudnia 2016

Świąteczne post scriptum

Mam nadzieję, że Święta minęły wam w radosnej atmosferze. U mnie tak właśnie było, chociaż w piątek rano byłam na nie jeszcze zupełnie niegotowa. Brakowało choinki, niektórych prezentów i potraw. Że o jakichkolwiek bożonarodzeniowych ozdobach w domu nie wspomnę. Nieźle jak na blogerkę wnętrzarską, co? No cóż, trzeba to sobie jasno powiedzieć - nie przypominam sobie kiedy ostatnio miałam tak intensywny grudzień. I mimo, że prokrastynacja, to moja serdeczna przyjaciółka, to tym razem nie da się na nią nic zwalić. Po prostu działo się trochę za dużo i na pewne sprawy zabrakło już czasu. 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...