poniedziałek, 17 lutego 2014

Złotawiec okazały

Prostota, oszczędność, minimalizm... no cóż, dochodzę do wniosku, że te pojęcia jednak nie dominują w moim domu. I choć nigdy nie chciałam mieć pustego, nowoczesnego mieszkania, urządzonego na wysoki połysk, z jednym starannie dobranym kwiatkiem w roli dekoracji, to jednak chyba powinnam zacząć się ograniczać. A wszystko przez te drobniutkie, kilkucentymetrowe dekoracje, które ciągle wędrują się po domu. Niby nie ma ich dużo, niby nie zajmują miejsca, ale to jednak ciągle zwykłe kurzołapy ;) Tylko jak się oprzeć takiemu żuczkowi, no jak???


A jak z Waszą odpornością na bibeloty? Gromadzicie, czy pozostajecie zupełnie  obojętni? A może komuś się wydaje, że umie zachować złoty środek?

A propos złota - tytuł posta nie ma nic wspólnego z wielkością i kolorem moich bibelotowych zbiorów. Tak się nazywa ten zielony, połyskujący złotem chrząszcz ;)

Miłego dnia!
Marta

sobota, 15 lutego 2014

Moodboard

Jaki macie dzisiaj nastrój? Wciąż walentynkowy?
Niektórzy mają złote medale, a ja mam złotą sowę i nie zawaham się jej użyć ;)


Więcej zdjęć jak zwykle znajdziecie TUTAJ, na dole strony ;)

Miłego dnia!
Marta

czwartek, 13 lutego 2014

Pod prąd

Gdy pomyślałam o święcie zakochanych, nie wiadomo dlaczego przypomniały mi się słowa piosenki "z prądem rzeki płyną tylko zdechłe ryby". Pewnie niektórych zdziwi to skojarzenie, ale może nie tych, którzy podczytują mój blog od dawna i wiedzą, że my raczej niewalentynkowi jesteśmy. Pisałam o tym troszkę TU i trochę więcej TU. Jak się okazuje w tym roku również płyniemy pod prąd i zamiast na komedię romantyczną idziemy... odwiedzić moich dziadków. Ha, założę się, że tego się nie spodziewaliście :))) Ale właściwie, jak się tak zastanowić, to czy może być lepszy sposób na świętowanie dnia zakochanych, niż z ludźmi, którzy kilka miesięcy temu obchodzili 60 rocznicę ślubu?

Mimo wszystko wynalazłam w necie kilka romantycznych inspiracji do wykorzystania na co dzień, a nie tylko od święta. 
Co byście powiedzieli na przykład na takie pyszne ciasteczka zamiast zdrowego śniadania?


A może ktoś chciałby wykonać drobne, proste dekoracje?


Czy może być romantycznie bez świec i kwiatów, choćby takich włożonych do wiaderka na wino?


 Lubicie pisać liściki miłosne? To może przydałaby się taka tablica do ich zostawiania?


 A może lubicie takie drobne akcenciki pojawiające się jak gdyby przypadkiem na przedmiotach codziennego użytku?


Ciekawa jestem jaki jest wasz stosunek do walentynek? Miło mi będzie jak zostawicie kilka słów komentarza i dacie się bardziej poznać od tej zupełnie nie wnętrzarskiej strony ;)

Miłego dnia!
Marta

wtorek, 11 lutego 2014

Małe przyjemności

Kiedyś byłam piękna, młoda i wysokiego wzrostu (a przynajmniej tak sobie wmawiam, żeby wprawić się w lepszy humor w ten pochmurny dzień). Niestety nic co dobre nie trwa wiecznie i ostatnio stwierdziłam, że z tych cudownych przymiotów został mi tylko wzrost ;) Postanowiłam coś z tym zrobić i zostać obiektem pożądania wszystkich mężczyzn i co najmniej połowy kobiet :))) Plany planami, marzenia marzeniami, ale krew, pot, łzy... no nie wiem, chyba jednak nie jestem aż tak zdesperowana. 
Jednak z różnych względów, zupełnie nie związanych z marzeniami o nowej sylwetce, od miesiąca jestem na diecie, na której jem prawie wyłącznie warzywa. I powiem Wam, że czuję się świetnie, a przy okazji udało mi się zgubić nieco zapasów zgromadzonych tu i ówdzie w postaci mięciutkich "bułeczek" i "wałeczków". Takie skutki uboczne, to ja lubię ;) No ale zaczęło mi już troszkę brakować innych smaków i czegoś co chrupie, dlatego w ramach rozpusty zaserwowałam sobie ostatnio takie śniadanko. Kto by pomyślał, że garść płatków owsianych z orzechami, żurawiną i mrożonymi malinami, może dać człowiekowi tyle przyjemności :)




A jakie są Wasze małe przyjemności? Nie muszą być kulinarne ;)

P.S. Właśnie zauważyłam, że kompozycja kwiatowo-jedzeniowa doskonale wpisuje się w konwencję mojego kolorowego, domowego biura ;)

Miłego dnia!
Marta

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...