sobota, 10 stycznia 2015

Drzwi nr 1 - zapraszam na nowy cykl

Część moich znajomych postanowiła, że w 2015 roku przeczyta 52 książki, co daje średnio jedną książkę na tydzień. Ja jestem molem książkowym i pewnie zwykle jestem blisko tego wyniku, ale jak już wcześniej pisałam, nie lubię przymusu więc wyzwania nie podjęłam (choć chyba w tym roku zanotuję wszystkie książki, które przeczytałam, żeby wiedzieć ile tego było - ot, ciekawość). Jednak idea "jedna na tydzień" spodobała mi się na tyle, że postanowiłam wykorzystać ją na blogu.

Dziś zdradzę Wam kolejną informację o sobie. Mam słabość do pięknych, starych drzwi. Zwykle jedna czwarta zdjęć z różnych wyjazdów, to fotografie napotkanych drzwi, bram, klamek, itp. Nie umiem przejść obok nich obojętnie. Mam w czeluściach komputera tyle tego typu zdjęć, że spokojnie mogłabym publikować jedno dziennie przez cały rok i pewnie jeszcze by coś zostało. Ale daruję Wam i ograniczę się do jednego wpisu w tygodniu :))) 
Najczęściej będą to po prostu drzwi, ale żeby nie było nudno, pokażę Wam też czasem jakieś zbliżenia, detale, może klamki, a może fragmenty portali. Niektóre będą bardzo eleganckie, ozdobne, inne proste, a jeszcze inne w stanie mocno wskazującym na ich wiek. Ale wszystkie mają w sobie coś, czym mnie zauroczyły. Będę też pisać w jakim mieście/kraju sfotografowałam wybrane drzwi. W tym cyklu będę publikować tylko zdjęcia mojego autorstwa i jak znam siebie, może się tak zdarzyć, że czasem będzie więcej niż jedna fotografia w poście ;)

No to zaczynamy :)


Budapeszt / Węgry

Miłego dnia!
Marta

wtorek, 6 stycznia 2015

Na przekór zimie - muffiny z jagodami

Niby wtorek, a znowu jakby niedziela :) Uwielbiam takie długie weekendy. W ciągu ostatnich dni zapomniałam o swoim pracoholizmie, odpoczęłam. Jutro już niestety powrót do intensywnego życia zawodowego, ale dziś jest jeszcze czas na relaks, świętowanie i dogadzanie sobie. To może odrobina kulinarnej rozpusty w postaci pysznych muffinów z jagodami?


To mój niezawodny przepis, gdy chcę coś szybko upiec. Chcecie?

Muffiny z owocami:
2 szklanki mąki
3/4 szklanki cukru (ja lubię brązowy)
1 szklanka mleka (może być ryżowe)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
120 g stopionego masła
2 jajka
cynamon (opcjonalnie)
wybrane owoce

Wymieszać wszystkie składniki. Dodać owoce (u mnie w zimie są to mrożone maliny lub jagody). Przełożyć do foremek i piec w ok. 180-200 stopniach przez 15 minut.



Smacznego i miłego dnia!
Marta

sobota, 3 stycznia 2015

Dekoracje świąteczne na bis

U mnie leniuchowanie in progress :) Co prawda znowu jestem chora i na antybiotyku, ale specjalnie mi to nie przeszkadza. Do pracy chodzić nie trzeba. Pogoda za oknem nie zachęca żeby wystawić na zewnątrz chociaż czubek nosa, dlatego nie żal mi nieodbytych spacerów. Mam czas na gotowanie więc dogadzam sobie kulinarnie. Wreszcie mam też czas na czytanie książek, oglądanie filmów i blogowanie. Właśnie piszę trzeci post w tym tygodniu! Nie pamiętam kiedy ostatnio podobne wydarzenie miało miejsce. Da się to gdzieś odnotować? :)))
Dupsko przyrosło mi już prawie do kanapy, ale na swoje usprawiedliwienie mogę napisać, że obok stoi pięknie rozświetlona choinka więc po prostu delektuję się jeszcze świątecznym klimatem.

W grudniu nie bardzo miałam czas, żeby pokazać tutaj moje świąteczne dekoracje i wianki, które uplotłam na warsztatach więc postanowiłam dzisiaj nadrobić zaległości. To chyba już ostatni moment na takie wpisy, a w sumie chciałabym sobie gdzieś ku pamięci zatrzymać te zdjęcia. Załapały się też zeszłoroczne wianki piernikowe, które jakimś cudem przetrwały w piwnicy i w tym roku też zdobią mieszkanie, ale tym razem w zupełnie innych miejscach niż poprzednio.







Przypuszczam, że czujne oko niektórych z Was dostrzegło, że jednak postanowiliśmy przemalować ścianę w kącie biurowym na szaro. O dylematach pisałam tutaj. Z efektu jestem całkiem zadowolona. Nawet rury wyglądają trochę lepiej. Myślę, że póki co zostaniemy przy tej kolorystyce, choć to co wisi na ścianie na pewno będzie się regularnie zmieniać.

A jak Wam mija długi weekend?

Miłego dnia!
Marta

czwartek, 1 stycznia 2015

A w nowym roku życzę Wam...

Nie mam w zwyczaju robienia noworocznych postanowień więc nic tu na ten temat nie przeczytacie. Oczywiście stawiam przed sobą różne, mniej lub bardziej ambitne cele (bo kto się nie rozwija, ten się cofa), ale nie chcę mówić sobie, że coś muszę. Dziś leniwie spędzam dzień. Odpoczywam wylegując się przy rozświetlonej choince. Słucham trójkowej listy top wszech czasów. Nadrabiam zaległości w lekturze blogów i lekturze książek. Oglądam przez okno jakieś niedobitki fajerwerków. Nie planuję. Nie napinam się. 

Zdjęciowe podsumowanie ubiegłego roku na blogu mogliście zobaczyć TUTAJ więc teraz, w pierwszy dzień stycznia, pozostaje mi jedynie złożyć życzenia na Nowy Rok.

Niech 2015-ty będzie dla Was dobry, pełen radosnych chwil i życzliwych ludzi wokół. 
Życzę Wam zdrowia, sił i czasu na realizację planów i marzeń. 
Idźcie przez życie z uśmiechem i optymizmem i nie dawajcie się codzienności, która czasem przytłacza. 
Niech praca przynosi Wam satysfakcję. 
Niech problemy zawsze znajdują rozwiązanie. 
Niech nie spotka Was nic, z czym nie umielibyście sobie poradzić. 
I przede wszystkim życzę Wam dużo miłości, bo ona dodaje skrzydeł :)


Miłego dnia!
Marta

wtorek, 30 grudnia 2014

Było minęło, czyli 2014 w szybkim skrócie

Podobno koniec roku to czas na podsumowania. Co tu dużo gadać - to był całkiem niezły rok. Pełen wyzwań, ciekawych, nowych znajomości i pomysłów. Zawodowo było bardzo intensywnie, często męcząco. Czasem po kolejnym kilkunastogodzinnym dniu spędzonym w biurze miałam ochotę uciec z krzykiem i nigdy nie wrócić. Ale w ostatecznym rozrachunku było bardzo satysfakcjonująco. Pracuję z fajnymi, inteligentnymi ludźmi, czuję, że się rozwijam i lubię ten stan :)
Mimo zawodowego amoku udało nam się wyrwać na kilka krótkich wypadów w różne piękne miejsca Polski, a także odetchnąć na cudownym urlopie na Węgrzech i w Chorwacji. Było wspaniale!

W mieszkaniu niewiele się działo, choć pomysły kłębią mi się w głowie. Największą metamorfozę przeszedł salon, w którym przemalowaliśmy na szaro dwie ściany. Natomiast kącik biurowy zmieniał swój wygląd przynajmniej z 5-6 razy. I to na pewno jeszcze nie koniec.
Z powodu mojego pracoholizmu ucierpiał trochę blog, bo wpisy pojawiały się znacznie rzadziej niż bym sobie życzyła. Ale za to miałam okazję uczestniczyć w tym roku w kilku fajnych spotkaniach blogerów, co zawsze daje mi kopa, bo to fantastyczni ludzie. Puszczam tu oczko zwłaszcza do kilku dziewczyn - już one będą wiedziały, że to do nich :)

A teraz tradycyjnie już zapraszam na krótką podróż w czasie i kilka migawek z tegorocznych wpisów:

styczeń 2014


luty 2014


marzec 2014


kwiecień 2014


maj 2014


czerwiec 2014


lipiec 2014


sierpień 2014


wrzesień 2014


październik 2014


listopad 2014


grudzień 2014


Nowy rok zapowiada się tak samo pracowicie (o ile nie bardziej). Wyzwania zawodowe jeszcze większe więc trzymajcie za mnie kciuki.
Mam też pomysły na trochę większych zmian w mieszkaniu, czyli będzie o czym pisać.
A jeśli chodzi o kolejne spotkania z moimi cudownymi blogowymi koleżankami, to uprzejmie donoszę, że stoję już w blokach startowych i odliczam godziny do kolejnego. Wspaniale będzie spotkać się już za kilka dni, bo przecież jaki początek, taki cały rok :) Zatem szykuję się na:


A jak Wy oceniacie ten rok? Raczej pozytywnie, czy negatywnie? Sukcesy? Porażki? Ciekawa jestem Waszych podsumowań.

Miłego dnia!
Marta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...