Kiedy obudziłam się dziś rano (...no dobra, przesadziłam z tym rano, bo było już po 10-tej) i odsłoniłam okno, okazało się że na dworze nic nie widać. Pierwszą moją myślą było: "Jezu, ale mamy brudne okna!", ale jak się trochę rozbudziłam, to stwierdziłam, że bez przesady, przecież nie powinno być aż tak źle.
Dawno już nie widziałam takiej mgły. Jeszcze przez godzinę było tak biało, że nie było widać bloku naprzeciwko!
Dziwna pogoda dziwnie działa na ludzi. Normalnie zaczynam dzień od kawy i dopiero potem zaczynam jako tako funkcjonować. A dzisiaj, zanim zrobiłam kawę, zdążyłam upiec ciastka, pozmywać i zrobić całą masę zdjęć. Wierzcie mi - w moim przypadku to nie jest normalne:)
Przynajmniej dzięki temu niezrozumiałemu zachowaniu na śniadanie były ciastka francuskie z jabłkiem i miętą :) A do tego kawa ze spienionym mlekiem, przyprawiona mieszanką kardamonu, cynamonu, goździków i wanilii... pycha.
Wykorzystując pierwsze promienie słońca przebijające się przez mgłę, postanowiłam pokazać Wam mój nowy nabytek. Kiedy zobaczyłam te puszki, wiedziałam, że będą moje:) Rysunki są świetne!
Fajne, prawda? Jeśli komuś się spodobały, to mam dobrą wiadomość. Puszka z listonoszem będzie do wygrania w moim urodzinowym CANDY:)
Zasady candy - jak zawsze. Wszystkie osoby, które zostawią komentarz pod tym postem wezmą udział w losowaniu, które odbędzie się w dniu moich urodzin, czyli 9 listopada. Posiadaczy blogów proszę o podlinkowanie informacji o candy. Będzie mi też miło, jeśli dodacie mojego bloga do obserwowanych. Tych, którzy nie prowadzą blogów również zapraszam do zabawy. Proszę tylko o zostawienie w komentarzu swojego maila. Życzę wszystkim dobrej zabawy i powodzenia:)
Miłego dnia!
Marta
















