poniedziałek, 9 marca 2015

Urodzinowe before and after - przedpokój

Nie ma to jak obchodzenie urodzin przez dwa tygodnie :) Na szczęście to nie moje urodziny, tylko blogowe więc czuję się rozgrzeszona. Kontynuując urodzinową wycieczkę po mieszkaniu i podsumowując zmiany jakie w nim zaszły należałoby pokazać, co właściwie widać po przekroczeniu progu.  A widać, że jest biało, z dodatkiem szarości i jasnego drewna. 

Ta wszechobecna w przedpokoju biel wzięła się z dwóch powodów. Po pierwsze to wynik traumy jaką wywołały w nas ogromne, ciemnobrązowe szafki, pozostawione przez poprzednich właścicieli. Szafki były zamontowane pod sufitem dookoła pomieszczenia, a dodatkowo przy drzwiach wejściowych stała spora szafa wybudowana z tego samego materiału. Było ciemno, przytłaczająco i w ogóle miało się wrażenie, że cała ta konstrukcja za chwilę runie komuś na głowę. Przedpokój obudowany był boazerią, pomalowaną na kolor wściekle żółty, który miał rozjaśniać i przełamywać grobową atmosferę. Było koszmarnie.

Powód drugi jest taki, że nie mamy w tu zbyt wiele naturalnego, dziennego światła. Ważne więc było, żeby ściany jak najwięcej go odbijały. Poza tym nasz przedpokój jest dość duży, ale trudny do zagospodarowania, bo na każdej ścianie ma drzwi. Straszne marnotrawstwo miejsca.  Istniała więc potrzeba zrobienia tu jakiś podwieszanych szafek, ale chciałam, żeby wtapiały się w otoczenie. I tak oto powstała zabudowa z karton gipsu, ale tylko na dwóch z czterech ścian. 

Dodatkowo wymieniliśmy wewnętrzne drzwi wejściowe do mieszkania, drzwi do łazienek i salonu (te przesunęliśmy). Zlikwidowaliśmy drzwi do jadalni i kuchni robiąc w tym miejscu spiżarkę i wspólne, szersze wejście. Pozbyliśmy się też framugi drzwi do sypialni i zamiast nich zamontowaliśmy drzwi rozsuwane.

Wieszak na kurtki i szafkę na buty zrobiliśmy po przeciwnej stronie wejścia niż poprzedni właściciele. Ten kąt jest ciągle niedokończony, ale już mamy w planie jego lifting. Chcemy wymienić tapetę, zmienić wieszak na kurtki i zamontować nad nim półkę. Moim marzeniem jest też położenie przy samych drzwiach wejściowych kilku kafli, bo jednak drewniana podłoga (a zwłaszcza bielona) bardzo się niszczy. Pisałam o tym niedawno tutaj.
Na chwilę obecną jest tak:




Dla porównania znalazłam zdjęcie z ogłoszenia o sprzedaży mieszkania i dwie fotki z remontu, żebyście zyskali wyobrażenie skąd nam się wzięła szafowa trauma ;)



Pewnie za jakiś czas napisze coś więcej o kierunku zmian jakie chcemy obrać przy odmianie kąta z wieszakiem na kurtki. 

A następny post będzie o pomieszczeniach, które w trakcie remontu i urządzania przeszły największa metamorfozę, a których właściwie prawie tu nie pokazuję - o łazienkach.

Miłego dnia!
Marta

38 komentarzy:

  1. Martuś, zmiana jest ogromna! Teraz jest ślicznie, jasno, przestronnie. Tego, jak było, opisywać nie będę. Wszyscy widzą :D Szafowa trauma ogarnęłaby każdego, kto byłby na Waszym miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciągle nie rozumiem dlaczego ludzie to sobie robią. Wiem, że miejsca do przechowywania zawsze brakuje, ale żeby tak się zabudować?

      Usuń
  2. Patrzę na te zdjęcia "przed" i myślę, że ludzie to jednak mają fantazję :-)
    Metamorfoza bardzo udana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że ludziom ciągle brakuje dobrych wzorców do czerpania inspiracji. Wystarczy popatrzeć na bardzo nieciekawe wnętrza pokazywane w polskich serialach i już wiadomo skąd te pomysły.

      Usuń
  3. O Matko z Córką!Wiecie że właśnie tego typu zdjęcia sprawiły,że swego czasu kupiłam mieszkanie z rynku pierwotnego?Przeraziły mnie te wszystkie kolorh,elementy"stałe"i jako że byłam sama bałam się w to brnąc.Mega zmiana!podoba mi się zwłaszcza ten"ciąg"szafek!
    Przypominam o konkursie!To ostatnie dni by zdobyć grafikę A.Ostapowicz!
    http://szalenstwa-panny-matki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My zdecydowaliśmy sie na mieszkanie z rynku wtórnego ponieważ mimo konieczności zrobienia totalnego remontu, wyszło o wiele taniej niż urządzanie od zera. A najśmieszniejsze jest to, że kupiliśmy mieszkanie, po roku poszukiwań i to było naprawdę "najpiękniejsze" wnętrze w dostępnej dla nas cenie, jakie znaleźliśmy.
      Ale na pewno nie zdecydowałabym się na to mieszkanie, gdyby nie fakt, że mam zdolnego męża, który umie sam zrobić wiele rzeczy i z pomocą jednego fachowca zrobił cały remont.

      Usuń
  4. Świetne to lustro w szerokiej drewnianej ramie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to cenny komplement, bo sami je robiliśmy! przycięliśmy sosnowe dechy, skręciliśmy, zabejcowaliśmy na kolor komody i gotowe :)

      Usuń
  5. O Mamo... Kreatywność w narodzie jest WIELKA:))) Żółtej boazerii jeszcze nie widziałam.. Zmiany super, bardzo fajnie Wam wyszły! Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz...przecież ten słoneczny odcień tak wspaniale rozświetla :D

      Usuń
  6. Wyobraźnie każdy ma, tylko dlaczego niektórzy taką dziwną? ;-) Ale musisz przyznać, ze pomysł ktoś miał z szafkami niezły - przecież odrobinę powieliłaś go w nowoczesnej formie, kolorystyce i najważniejsze w ilości ograniczonej :-)
    Wystarczy dobór, kolorów, ograniczenie ilości i zdolności Męża i masz super przedpokój! Jak się pootwierał na inne pomieszczenia to jak dodatkowy salon wygląda ;-)
    Czekam na łazienki w takim razie - bo czuje, że będzie szok! :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powieliłam pomysł, bo faktycznie przedpokój jest spory i to jedyny sposób na jego sensowne wykorzystanie, ale jednak szafki są na dwóch a nie 4 ścianach i są o połowę płytsze. Jak widać to robi mega różnicę.
      Szok to będzie jak zobaczycie wc w wersji before :)))

      Usuń
  7. No, no jestem zauroczona :). Przestronny i jasny to dla mnie jego największe atuty. Pięknie prezentuje się lustro!
    Miłego dnia :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przestronny to niby atut, ale wolałabym żeby część tych metrów była w sypialni :)

      Usuń
  8. po pierwsze jaki masz duzy ładny przedpokój :D po drugie.. swietnie go zagospodarowaliscie :) i przemiana cudna. Sama mam ciagły niedobór swiatła..dlatego biel cały czas mnie zachwyca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak wpadają znajomi z dziećmi, to jest niezły parking dla wózków - trzy się mieszczą spokojnie :)))

      Usuń
  9. OMG :-) Pracy dużo, ale jaki efekt! Fajna sprawa z pawlaczami, tego typu schowków nigdy nie jest za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby nie są bardzo głębokie, ale sporo "skarbów" się tam mieści :)

      Usuń
  10. Było jak za prl-u, teraz jest przestronnie ,jasno no i skandynawsko ;) pozdrawiam Adriana z http://thirdfloorno7.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie było jak za prl-u choć nasz blok został wybudowany pod koniec lat 80-tych, ciekawe :)

      Usuń
  11. Ojej wygląda jak przedpokój z moich marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hm jakby się zaprzeć to poprzednika można było zrefreszingować;) Remont wyszedł świetnie. Bardzo podobają mi się te szafki z karton gipsu przy suficie, będę o nich pamiętała jak dotrwam czasu remontu swojego przedpokoju. Praktyczne schowki nie zabierające przestrzeni na podłodze- rewelacje. Kolorystyka stonowana, ciepłe drewno przy lustrze- pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba by się baaardzo uprzeć :) te szafki, które były wcześniej były dwa razy większe niż te, które mamy teraz. Nawet gdyby je przemalować, sprawiałyby bardzo przytłaczające wrażenie. Mamy sufit na typowej, blokowej wysokości (czyli nie za wysoko) więc wchodziło się do mieszkania, jak do jaskini. Na dodatek zabudowa była tak zrobiona, że nie dało się zdemontować części - albo wszystko, albo nic. Wybraliśmy nic :)

      Usuń
    2. A do tego i tak musieliśmy zdemontować boazerię i szafki, bo wymienialiśmy elektrykę w całym mieszkaniu więc nie było jak tego ratować.

      Usuń
  13. Powiem krótko - wow! :-) Już same zdjęcia Waszego przedpokoju w aktualnym stanie robią świetne wrażenie - naprawdę dobra robota. Ale zestawienie przed i po - rewelacja :-) Trzeba mieć niezłą wyobraźnię, by uwierzyć, że z takiego pomieszczenia można wyczarować coś naprawdę pięknego. Bardzo mi się podoba! :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niesamowita metamorfoza, jestem pod wielkim wrażeniem. Najbardziej spodobała mi się dekoracja lustra - gratuluję pomysłu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lampki na lustrze nie tylko fajnie zdobią, ale wieczorami fajnie oświetlają przedpokój - polecam.

      Usuń
  15. oj rzeczywiście z tym żółtym to się ktoś rozszalał;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może za duże wiadro farby kupili :P

      Usuń
  16. Witam,
    Masz przepiękne miszkanie - dokładnie w moim stylu. Właśnie chciałam osiągnąć taki sam efekt kolorystyczny drzwi sosnowych i szukam podpowiedzi jak go osiągnąć. Na razie mam surowe sosnowe drzwi i muszę się tym zająć. Proszę o wskazówki.. Pozdrawiam, Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa :) Drzwi, tak samo jak podłogi i parapety były bielone ługiem a następnie zabezpieczone białym olejem. Użyliśmy produktów marki Flugger. Polecam tę metodę bo w odróżnieniu od bejcy, drewno nie żółknie po pewnym czasie pod wpływem światła.

      Usuń
  17. Dzięki za szybką odpowiedź. Trochę mam wątpliwości co do oleju - słyszałam, że nie sprawdza się na dłuższą metę przy dzieciach - ponoć ciężko zmyć ogrom odcisków małych paluszków :) Jak to się u Ciebie sprawdza? To wszystko masz świeże, ale może już coś zauważyłaś podczas mycia... A może wiesz, czy można po ługowaniu użyć lakieru bezbarwnego? Wybacz ogrom pytań, ale dopiero macam temat i jestem zielona, w sklepach typu castorama patrzą na mnie jak na ufoludka jak mówię o co mi chodzi... Ciągle zauroczona całością Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cztery lata użytkowania, to już nie takie świeże ;)
      Ja nie widzę różnicy w prędkości brudzenia. Dzieciaki są u nas bardzo częstymi gośćmi więc znam te odciski brudnych rąk, ale nie wydaje mi się, że sa bardziej widoczne niż gdzie indziej. Wszystko szoruję bez stresu, tak samo jak inne powierzchnie. Podłogę co jakiś czas myjemy specjalnym mydłem bielącym (też flugger), ale drzwi i parapety traktuję jak każda inną powierzchnię - ściera, woda, czasem cif lub jakieś pronto.
      Wiem na pewno, że nie można na ługowaną powierzchnię nakładać lakieru. Niestety te obie chemie się ze sobą "gryzą". Poza tym lakier bezbarwny zwykle żółknie po jakimś czasie, tak jak bejca (sprawdziłam na własnej skórze w poprzednim mieszkaniu) więc jeśli chcesz zachować efekt bieli, to nie polecam tego rozwiązania.
      Też miałam problem ze znalezieniem kompetentnych sprzedawców. W marketach budowlanych zwykle nie mieli pojęcia o czym mówię. Ale jak poszłam do fluggera, to się okazało, że tam wszystko wiedzą i umieją świetnie doradzić. To skandynawska firma, a jak wiadomo Skandynawowie często stosują bielenie ługiem więc nic dziwnego, że w tym sklepie znają się na rzeczy.

      Usuń
  18. Dziękuję :) A tak z ciekawości - słyszałaś o lazurach do drewna? Widziałaś może na własne oczy efekt malowania takim preparatem?

    OdpowiedzUsuń
  19. Ha! tapete w przedpokoju mamy taką samą :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię wesołe, wyraziste i nasycone barwy, ale kiedy zobaczyłam Twój stary przedpokój... aż oniemiałam. Wasz pomysł na to pomieszczenie podoba mi się dużo bardziej. Przedpokój jest jasny i przestronny, a szafek i szafy początkowo wcale nie zauważyłam. Zorientowałam się, że tam są dopiero po przeczytaniu posta i powrocie do zdjęć... więc rzeczywiście całość jest piękna i nieprzytłaczająca. A radio - marzenie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...