poniedziałek, 14 marca 2011

Mam talent

W sobotę dzielnie pracowaliśmy przy remoncie. Pracy jak zwykle nie brakowało. Postanowiłam, że kucie bruzd w ścianach młotem udarowym odstąpię Adamowi, a sama zajęłam się sprzątaniem kartonów po kafelkach i stert worków po kleju do glazury, wylewce, tynkach itp. Całe szczęście, że zrobiło się cieplej i można było otworzyć na oścież okna. Chociaż i tak mam wrażenie, że jak tak dalej pójdzie, to czeka mnie pylica płuc, albo coś jeszcze gorszego.
Ale nawet w najgorszych sytuacjach trzeba umieć znaleźć coś pozytywnego. Odkryłam na przykład, że po całym dniu pracy w pyle, włosy nabierają fantastycznych właściwości. Nie jest potrzebny żaden żel, wosk ani inny lakier utrwalający fryzurę. Włosy same trzymają każdy kształt, jaki się im nada ręką. Niezłe co:)
Pan Zdzisław ocenił, że sprzątanie idzie mi naprawdę dobrze i że mogłabym wykorzystać swój talent i w ten sposób zarabiać na życie. Powiedział, że jakiś czas temu jechał do Wilanowa i przy Świątyni Opatrzności widział ogłoszenie, że szukają osób do pracy przy sprzątaniu worków na budowie:) Może sprawdzę czy jeszcze aktualne? Przecież szkoda marnować takie zdolności:)

Chciałam pokazać Wam, jak wygląda nasza nowa podłoga w kuchni, ale niestety sie nie dało. Nawet ja jej dobrze nie obejrzałam, bo pan Zdzisław zaraz po ułożeniu zabezpieczył ją kartonami, żeby się nie zniszczyła. Jak wszystko będzie gotowe, zrobię zdjęcia, a na razie jest tajemnica:)



Adam niezmiennie walczy z elektryką. Ostatnio kilka godzin kuł w betonie dziurę na rozdzielnię. Całe mieszkanie jest poorane bruzdami, żeby zrobić włączniki, gniazdka, światło, itp. W mieszkaniu jest już 200 metrów nowych kabli i to nie koniec.




Pan Zdzisław przebija nawet mnie, jeśli chodzi o posiadanie zbyt rozwiniętego zmysłu estetycznego. Dobija go m.in. brak jakichkolwiek kątów prostych w mieszkaniu. W sobotę stwierdził, że nie może tak poprostu zaciągnąć ścian w ubikacji, ponieważ zbiegają się one ku górze. I zamiast zaciągać, zaczął kuć. Ja bym sobie darowała, ale u Pana Zdzisia żadna niedoróbka nie przejdzie. Dobrze, że chociaż w łazience udało się bez dodatkowego kucia.


Mamy problem z drzwiami do sypialni. Zwykłe drzwi odpadają, ponieważ nie dałoby się ich otworzyć. Postanowiliśmy więc zamontować drzwi przesuwane. Ale żeby się zmieściły, muszą być dwa skrzydła rozsuwane na dwie strony. I tu pojawia się problem. Okazało się, że firma, w której zamówiliśmy wszystkie pozostałe drzwi, nie robi takich, jakich potrzebujemy. Niezbędna jest więc pomoc stolarza, który zrobi drzwi pasujące do pozostałych. Znacie jakiegoś, który umiałby to zrobić?

Miłego dnia!
Marta

2 komentarze:

  1. tego co mi robil... chociaz moje sie wypaczyly, ale u rodzicow bez problemow!

    OdpowiedzUsuń
  2. Monia wyślij mi jakies namiary na niego, please.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...