poniedziałek, 25 stycznia 2016

Drzwi nr 53

Jestem, jestem. Choróbsko wycięło mnie na dobre, ale zbieram się w sobie i nadrabiam zaległości. Mam nadzieję, że wybaczycie mi tę chwilową niemoc i blogowy niebyt. 

Dziś serwuję piękne drzwi prosto ze słonecznej Italii. Wielkie, zdobione, w nietypowym kolorze. Co tu dużo gadać - na bogato i z fantazją. Gdyby jeszcze w skrzynkach pod oknami były donice pełne kwiatów, byłoby idealnie.

Triest / Włochy


Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...