czwartek, 27 sierpnia 2015

Ale to już było - kosze i koszyki w mieszkaniu

Kilka dni temu na instagramie pokazałam jeden z wielu koszy jakie mamy w domu. I to natchnęło mnie, żeby w serii "Ale to już było" przypomnieć mój artykuł z zamierzchłych czasów właśnie na ten temat.

 ---
Dawno temu, pewnie przed kilkoma tysiącami lat, jakiś nasz praprzodek wyplótł pierwszy koszyk. Okazało się, że wynalazł coś, bez czego ludzkość nie może się obejść po dziś dzień. I chociaż od tamtej pory wymyślono różne inne przedmioty o podobnym przeznaczeniu, to nadal nie rezygnujemy z koszy. I nic dziwnego, bo pozwalają przechowywać niezbędne graty, a ogromna ilość kształtów i materiałów z których są zrobione, gwarantuje, że każdy odnajdzie wzór dla siebie.
 
Klasyka gatunku to kosze wyplatane z materiałów naturalnych np. wikliny, trawy, liści palmowych. Pięknie wyglądają zarówno w naturalnych odcieniach, jak i kolorowo pomalowane. Od jakiegoś czasu dużą popularnością na salonach cieszą się również kosze metalowe. Widząc to ludzie, którzy jeszcze kilkadziesiąt lat temu przechowywali w takich koszach np. fajerki od pieca pewnie dziś popukaliby się w głowę. Ale jeszcze bardziej mogliby się zdziwić widząc kosze plecione z papieru lub pasków materiału. Takie też są coraz częściej spotykane, może dlatego, że łatwo zrobić je samodzielnie.
 
Przeznaczenie dla koszy znajdziemy łatwo właściwie w każdym pomieszczeniu w domu. W salonie świetnie się sprawdzą w roli pojemnika na gazety lub czytane akurat książki. Można do nich wrzucić koce i poduszki, które wyciągamy jedynie w chłodne wieczory. A szczęśliwi posiadacze kominków powinni je wykorzystać do miłego dla oka składowania szczapek drewna.
 
Ośmielę się stwierdzić, że kolorowe koszyki są wręcz niezbędne w pokoju dziecinnym. Nie tylko jako piękna dekoracja, ale przede wszystkim jako magazyn wszelkiego rodzaju zabawek, klocków i miśków. Do magazynowania warto wykorzystać kosze również w kąciku biurowym. Te duże przydadzą się do przechowywania rolek papieru, projektów, czy rysunków, a te małe można ustawić na blacie biurka i trzymać w nich długopisy i inne materiały biurowe.
Pojemny kosz można ustawić również w przedpokoju. Docenią go zapewne zwłaszcza kobiety, które nie mają gdzie trzymać licznych torebek lub apaszek. Ale w wysokim i wąskim koszu swoje miejsce odnajdą również męskie parasole. 
 
A co w kuchni? Na przykład koszyk na owoce lub na przyprawy. Ciekawe są również specjalne, metalowe koszyczki na butelki, do których możemy włożyć oliwę lub mleko. Nie zapominajmy też o łazience. I nie myślę tutaj o koszu na brudne ciuchy czekające na pranie. Można przecież użyć koszyków do przechowywania ręczników lub papieru toaletowego. A mniejsze koszyczki warto wykorzystać jako pojemniki na biżuterię lub kosmetyki.

A jak nie ma miejsca na koszyk w roli mebla, to może warto zaopatrzyć się chociaż w kosz piknikowy i korzystać z niego na łonie natury? 
---








Artykuł znajdziecie również tutaj.

Do źródeł zdjęć traficie poprzez mój pinterest. Mam tam zgromadzonych jeszcze więcej fotek pięknych stylizacji z koszami w roli głównej. Zajrzyjcie :)

Miłego dnia!
Marta 

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam kosze wszelakie i mam ich w domu całkiem sporo :)
    Są w każdym pomieszczeniu. W łazience, zrobione na zamówienie przez Pana wyplatającego wiklinę, pełnią formę szafek i szuflad :)
    Pokazane przez Ciebie są cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam kosze koszyki koszyniunie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham kosze, mam ich dużo.. ;) część juz św.pamięci.. bo syn sie z nimi rozprawił jak był mniejszy ( kot mu pomógł)//wiec kosze dla dzieci tak ale powiedziałabym ze tak 3+ ;) wcześniej bywa niebezpiecznie..dla dziecka i dla koszyka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prostokątne koszyki z pokrywkami wyplatane z jakiejś trawy były moim pierwszym "meblem" kupionym po ślubie :) Od tego czasu minęło 5 i pół roku, koszyki częściowo pogubiły pokrywki, a służą nadal! I zyskały kilkoro nowych koszykowych przyjaciół. Dobre kosze nie są złe!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...