środa, 8 października 2014

Migawki z podróży - Budapeszt cz.1

Po trzech tygodniach nieobecności wracam do blogowania. Przyznam, że nie mam żadnych wyrzutów sumienia z powodu przerwy, bo w tym czasie odpoczywałam, ładowałam akumulatory, podróżowałam, zwiedzałam i... robiłam tysiące zdjęć. W związku z tym w ciągu najbliższych tygodni będę was zasypywać postami podróżniczo-krajoznawczymi. Ale ponieważ ciągle pamiętam, że prowadzę blog o tematyce wnętrzarskiej (choć bardziej podoba mi się określenie: homestylowej), to postaram się skupić na detalach architektoniczno-dekoracyjnych, które zachwyciły mnie w odwiedzanych miejscach. Przyjemność wracania do wakacyjnych zdjęć będę sobie (i wam) dozować i przeplatać ostami stricte wnętrzarskimi. To co? Gotowi na pierwszy spacer?

Na początek zapraszam Was do Budapesztu. To moja pierwsza wizyta w madziarskiej stolicy, ale już wiem, że nie ostatnia. Gdyby nie napisy nie do wymówienia, można by się tu poczuć naprawdę swojsko. Większość dzielnic wygląda podobnie do tych w dużych polskich miastach, ale centrum ciągnące się wzdłuż brzegów Dunaju wymiata. Dziś wędrujemy po Peszcie. Zachwyciły mnie tu bogato zdobione secesyjne kamienice, niesamowita ilość kutych detali, rewelacyjne klatki schodowe i podwórka (na które bez skrupułów wchodziłam i podziwiałam mozaiki, wewnętrzne balkony, kręte schody itd.). Jeśli kochacie Paryż, to pokochacie również tę część miasta. Panuje tu podobna atmosfera, jest dużo zieleni, a w kawiarnianych ogródkach wieczorami gra muzyka na żywo. 
Bardzo podoba mi się jak w tę starą architekturę wpleciono nowoczesne elementy: modernistyczne lampy uliczne udające wielkie gałęzie, przeszklone centra handlowe, w których prostej elewacji odbijają się bogato zdobione kamienice, nowoczesne mosty w sąsiedztwie starych klasyków... no pięknie to wszystko wygląda. I widać, że miasto żyje, a nie jest jakimś skansenem (choć te żółte tramwaje żywcem wyjęte z lat 70-tych mogą zmylić).














Budapeszt zwiedzaliśmy bez przewodników w dłoni. Lubimy się tak "zgubić" i odkrywać różne cudowne zakamarki, do których pewnie nie zaprowadziłyby nas żadne książki. Dzięki temu możemy naprawdę poznać miasto, takim jakie jest. A w te turystyczne miejsca i tak zawsze trafiamy ;) 

To co, zachęceni? Obiecuję, że wkrótce będzie więcej. Chcę Wam jeszcze pokazać drugi brzeg Dunaju, czyli Budę, która wygląda nieco inaczej niż Peszt, ale równie pięknie. Muszę tylko odkopać się spod sterty zdjęć ;)

A póki co szykuję się na spotkanie blogerów wnętrzarskich, które odbędzie się w najbliższy weekend w Łodzi w ramach Festiwalu Designu. Już się nie mogę doczekać spotkania z dziewczynami i przebieram nogami odliczając dni ;) Kto wpadnie, żeby się z nami spotkać w centrum festiwalowym?


 Miłego dnia!
Marta

26 komentarzy:

  1. Martusiu wiesz dobrze,że kocham Paryż! :)
    i to miejsce też mi się bardzo podoba, czekam na więcej zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Budapeszcie na pewno doskonale byś się czuła. Jak będziesz miała okazję, to się tam wybierz.
      pozdrowionka

      Usuń
  2. Melduję, że jestem gotowa:))
    Dziękuję, za dziś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja dziękuję i zapraszam wkrótce po więcej

      Usuń
  3. Ciekaw jestem ilu słów udało Ci się nauczyć po węgiersku, jak po 5 wizytach na Węgrzech dalej średnio znam podstawowe zwroty :) Szymon Domański

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie próbowałam się uczyć. Ja tego przeczytać nie umiem, a co dopiero wymówić.

      Usuń
  4. Przepiękna fotorelacja. Naprawdę zazdroszczę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma co zazdrościć, tylko jechać na weekend. To wcale nie jest tak daleko.

      Usuń
  5. Byłam w tym roku, choć tylko przejazdem na parę godzin ;) Mimo to było warto i pewnie kiedyś wrócę na dłużej :D
    A w Łodzi Was odwiedzę, a jakże! Do zobaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to super! W takim razie do zobaczenia za 3 dni :)

      Usuń
  6. Ja w Budapeszcie jestem zakochana! :) Dziękuję za tą fotorelację, czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie więcej, obiecuję :) A w Budapeszcie naprawdę łatwo się zakochać, bo to bardzo romantyczne miasto.

      Usuń
  7. Piękne miasto, sama noszę się z zamiarem ruszenia w świat. Sama nie wiem jeszcze gdzie, ciągnie mnie w zupełnie przeciwstawnych kierunkach..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skąd ja to znam :) chciałabym i do Oslo i do Rzymu. Że o dalszych kierunkach nie wpomnę

      Usuń
  8. Budapeszt jest na mojej liście odwiedzin więc mam nadzieję, że zobaczę to piękne miejsca :) zdjęcie nocą cudowne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam taką swoją listę :) życzę, żeby szybko udało Ci się powykreślać różne punkty.

      Usuń
  9. Cudnie elegancki jest Peszt, oczarowujesz!
    Pozdrawiamy Aga i Roberto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, miasto ma w sobie klasę i szyk (choć tylu kloszardów dawno nie widziałam)

      Usuń
  10. Czekam na więcej takich postów. Oprócz tematów wnętrz podróże to jest to co mnie mega ciekawi :-) Bvdapeszt to piękne miasto, widać to na zdjęciach, poza tym każdy kto tam był jest zauroczony tym klimatem. Muszę się tam kiedyś wybrać :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miasto wygląda na bardzo zadbane. Jeszcze kilka lat, dzieciaki podrosną i będzie się można wybierać na wypad za granicę :) Wtedy na pewno odwidzimy Budapeszt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Budapeszt nie jest daleko, nie czekajcie.

      Usuń
  12. Zachęceni? To mało powiedziane! Takie posty to wisienka na torcie... Cudowny Budapeszt,ale warto odwiedzić też inne miasta Węgier - to urokliwe państwo, choć Polakom w sumie mało znane, nieco zapomniane... Może trochę ze strachu, że tam po żadnemu się dogadać nie można? Polecamy Tihany i cały północny brzeg Balatonu. Winnice na wzgórzach i piwniczki z beczułkami, z których stary Madziar leje młode wino w bukłaki... I ich rewelacyjna kuchnia... Mmmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my odwiedziliśmy południowe wybrzeże Balatonu, które po sezonie jest zupełnie wymarłe i też ma swój urok. A następnym razem pewnie pojedziemy od drugiej strony, żeby zobaczyć winnice i podegustować ;)

      Usuń
  13. Też jestem zakochana w tym mieście od pierwszego zwiedzenia. Czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...