Lato przyszło z przytupem, dało czadu upałami i burzami i chyba się zmęczyło, bo dziś u mnie pogoda pod zdechłym Azorkiem. Trzeba sobie jakoś radzić z tą ponurą i deszczową aurą - najlepiej stosując argumenty nie do zbicia, czyli kulinarne ;)
Propozycja na dziś to zapiekanka z bakłażanów i ziemniaków z ziołami.
Wykonanie jest (jak zwykle u mnie) dziecinnie proste. Wystarczy bakłażana i ziemniaki pokroić w dosyć cienkie plastry i poukładać naprzemiennie w naczyniu. Całość odrobinę posoliłam i skropiłam oliwą. Dodałam kilka ząbków czosnku i dużą ilość świeżego tymianku i rozmarynu. Wstawiłam do nagrzanego piekarnika na ok. pół godziny. Pod koniec pieczenia posypałam startym serem i zapiekłam na opcji grill aż do lekkiego zrumienienia. Wyszło tak pysznie, że nie zdążyłam zdjęć zrobić przed pożarciem :)
Jeśli ktoś woli bardziej wyraziste smaki, można dołożyć kilka plastrów cebuli i użyć koziego sera.
A jak kulinarne ekscesy nie pomogą w radzeniu sobie z deszczową pogodą, polecam oglądanie letnich zdjęć, najlepiej takich z kwiatkami i biedroneczkami;)
Smacznego i miłego dnia!
Marta
Mmm...Lubię zapiekane warzywa :) U mnie dzisiaj jest uwaga- 14/15 stopni!!!! Lato w pełni.
OdpowiedzUsuńBiedronki to zdecydowanie moje klimaty :)))
OdpowiedzUsuńNa myśl o takiej zapiekance aż mi ślinka pociekła :D
Wygląda smakowicie, chyba się skuszę!!!! A biedronki kocham!
OdpowiedzUsuńWygląda smakowicie, chyba się skuszę!!!! A biedronki kocham!
OdpowiedzUsuńno no no:) zjadłabym takie cudo:) pichcić w kuchni można nawet w niepogodę;)
OdpowiedzUsuńByłam, widziałam, zostaję...
OdpowiedzUsuńMoje klimaty..., pozdrawiam Cię i zapraszam:-)
O! Fajna zapiekanka! Mogłabym namówić mojego K. ale pewnie musiałby dodać mielonego mięsa, bo to mięsożerca ;)
OdpowiedzUsuń