czwartek, 3 marca 2016

Jadalnia - centrum dowodzenia wszechświatem

Dziś będzie o sercu. Spokojnie, ja wiem, że walentynki już były. Ale był też niedawno wpis, w którym pokazywałam Wam swoją kuchnię. Napisałam wtedy, że wbrew obiegowym opiniom, kuchnia wcale nie stanowi dla mnie centrum naszego mieszkania. Jego sercem jest raczej jadalnia, w której stoi duży, drewniany, rozkładany stół. Przy nim jemy codzienne posiłki, rozmawiamy o tym jak nam minął dzień, przyjmujemy gości, czasem czytamy lub siedzimy przed komputerem. I choć dzięki wyburzeniu ściany kuchnia z jadalnia stanowią obecnie jedno pomieszczenie, to dla mnie ich funkcje pozostają rozdzielne. To właśnie jadalnia jest moją ulubiona częścią mieszkania.








Często podpytujecie mnie skąd pochodzą nasze meble i dekoracje. W jadalni (tak jak zresztą w całym mieszkaniu) mamy sporo staroci wykopanych z rodzinnych strychów i piwnic, np. walizki i szklane butle. Dominującym meblem jest przedwojenna szafa, którą przemalowałam na szaroniebieski kolor. Zielony kufer, na którym stoją kwiaty, to skrzynia po maszynie do szycia, a na ścianach wiszą reprodukcje pochodzących z różnych stuleci map Warszawy.

Rustykalny klimat przełamują zupełnie współczesne meble. Stół, lampę i białą, metalową szafeczkę z szufladami kupiliśmy w Ikea. Do tego dobraliśmy krzesła zaprojektowane przez małżeństwo Eamesów. Specjalnie zdecydowaliśmy się na takie z metalowymi nóżkami, żeby jeszcze mocniej podkreślić ich industrialny charakter.

Spokojną kolorystykę jadalni przełamuje intensywna zieleń żywych roślin, których mamy w domu całkiem sporo.  Dobrze im tu, bo okna wychodzą na południe i  światła nie brakuje im nawet w takie jak dziś, pochmurne dni.
A inne drobiazgi? Na cóż, tutaj ciągle coś zmieniam i przestawiam. Kompozycje tworzę w zależności od własnego nastroju oraz rodzaju i koloru kwiatów, które regularnie znoszę do domu.

Jeśli podoba Wam się nasze mieszkanie, to zapraszam do obserwowania mojego profilu na Instagramie. Tam zdecydowanie częściej zamieszczam zdjęcia obrazujące codzienność w naszym domu.

Miłego dnia!
Marta

25 komentarzy:

  1. Piękne pomieszczenie, meble z duszą, cudowne! Szafa jest nieziemska... gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wam kiedyś pokazać wnętrze tej szafy. Będziecie zaskoczeni :)

      Usuń
  2. Cudowne wnętrze! A te mapy na ścianie - rewelacja! Sama chętnie bym takie "przygarnęła":)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy krótka wizyta w antykwariacie, albo na portalach aukcyjnych i gotowe

      Usuń
  3. Nawet pojedynczy stary mebel we wnętrzu wprowadza taki niesamowity klimat, uwielbiam go :) Pięknie jest u Was :)
    Ja niestety nie mam typowej jadalni, stół z krzesłami stoi w salonie, tam mamy część jadalnianą . Na szczęście miejsca jest sporo, więc nie jest ciasno :)
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym nawet nie miała nic przeciwko połączeniu jadalni z salonem. Miałabym bliżej do kanapy - drugiego po stole ważnego mebla ;)

      Usuń
  4. Najpierw pomyślałam sobie, że to dość nietypowe, by jadalnia stała się centrum ogniska domowego, najczęściej się słyszy, że kuchnia jest takim miejscem. Pamiętam, że kiedyś już wspominałaś, o swojej jadalni, ale zdjęcie jej do tej pory jakoś mi umknęło... do teraz. Więc zweryfikowałam swoje myślenie, i oznajmiam, że: jak się ma Taką jadalnię, to nic dziwnego, że jest najważniejszym miejscem w domu. Do pozazdroszczenia, nigdy nie widziałam, tak ciepłej jadalni. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, ja wcale nie jestem fanką stania w kuchni przy garach, dlatego nie traktuję jej jako ważnego dla mnie miejsca i serca domu. Ale od stołu do kuchni mam dwa kroki więc dla niektórych pewnie dziwne jest to rozróżnienie na kuchnię i jadalnię.

      Usuń
  5. bardzo kojąco wpływa na mnie zawsze widok waszej jadalni. jest wyjątkowa, bardzo charakterystyczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba te duże, stare mapy nadają jej trochę nietypowego klimatu. Bo w sumie meble z Ikea wcale takie wyjątkowe nie są ;)

      Usuń
  6. odkąd widziałam na żywo uważam, że jest jeszcze piękniejsza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja ciągle jestem przed szkoleniem u Izy i ne umiem ładnych zdjęć robić :)

      Usuń
  7. Nie dziwie się, że salon jest sercem. Jest bardzo przytulny :) Trochę mi nie pasuje ta niebieska szafa, ale myślę, że na żywo wygląda lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo zawsze jest trochę inaczej. Lepsze światło, inne proporcje wnętrza i od razu efekt zupełnie się zmienia.

      Usuń
    2. Szafa jest przepiękna! Od kilku tygodni poszukuję podobnego odcienia szaroniebieskiej farby. Może pamiętasz nazwę lub numer?

      pozdrawiam,
      Kasia

      Usuń
    3. Pamiętam tylko, że to była Tikkurila z mieszalnika, ale niestety nie pamiętam numeru :(

      Usuń
  8. Idealne połączenie: trochę staroci, trochę nowoczesności, a wszystko razem stanowi po prostu nierozłączną całość. Zazdroszczę po cichu krzeseł, chcę dokładnie te same :) A szafeczka metalowa też mnie uwiodła. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię taki starociowo-współczesny mix. W całym domu tak mamy. Krzesła bardzo polecam. Są niesamowicie wygodne, choć trudno w to uwierzyć, bo to przecież plastik. A jednak to jedne z najwygodniejszych na jakich kiedykolwiek siedziałam.

      Usuń
  9. Mi się podoba :) Moja jadalnia to również centrum dowodzenia :)
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna jest. Tchnie takim spokojem i przytulnościa. Szafa jest cudowna, dopóki nie doczytałam, myślałam, że biała metalowa też jest po przodkach :) ilości roślin zazdroszczę, ja dzisiaj wyrzuciłam kolejną, która nie przeżyła mojej pielęgnacji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje roślinki tez nie mają ze mną lekko. Czasem o nich zapominam, a innym razem robię powódź. Tylko najsilniejsze przetrwały;) U mnie jest dość duży ruch w roślinach. Co chwilę coś dokupuję, przesadzam, rozsadzam, wyrzucam...

      Usuń
  11. Och jaka cudowna doniczka! Super słodka! Tęż taką chcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi Ci o jeżyka? To kieliszek na jajko :) Służy mi do ukorzenienia pędów roślinek, które potem przesadzam do większych doniczek

      Usuń
  12. Ja centrum dowodzenia mam w sypialni - ale dzięki temu że serce dowodzenia - to mój laptop często ląduje on również w kuchni i salonie :) wędrujące centrum dowodzenia :) A u Ciebie jest pięknie. Jeżyk jest ROZKOSZNY!!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...