wtorek, 4 lutego 2020

Spacerem po Londynie - cz. 1

Od opublikowania ostatniego wpisu minęło kilka miesięcy i pewnie niektórzy już myśleli, że to oznacza koniec mojego blogowania. Ja jednak jestem przekorną babą więc porzućcie nadzieję wszyscy wy, którzy na to liczyliście ;) Po prostu okazuje się, że prawdziwe życie potrafi być bardziej wciągające niż to wyświetlane na ekranie komputera, że zmiany w mieszkaniu zachodzą szybciej niż człowiek zdąży je sfotografować, a podróże są o wiele ciekawsze i bardziej angażujące, gdy się je przeżywa, a nie opisuje.

Spróbuję w najbliższym czasie wrzucić tu trochę więcej wpisów z podróży. Na pierwszy ogień idzie Londyn. Zrobiłam w tym mieście tak dużo zdjęć, które chciałabym sobie tu zachować że na pewno na jednym wpisie z tego miasta się nie skończy ;)


Jeśli jeszcze nie byliście nigdy w Londynie, to jedźcie czym prędzej. Po brexicie wiele się zmieni i zapewne wkrótce trzeba będzie nie tylko pamiętać o paszporcie, ale też wzrosną koszty lotów. Do Londynu najłatwiej dostać się samolotem na jedno z kilku lotnisk. Z każdego z nich jeżdżą specjalne linie autobusów, którymi dojedziecie bliżej centrum. 

Miasto jest ogromne więc pewnie będziecie korzystać z komunikacji. Polecam wykupienie karty, którą można doładować na większości stacji metra. Ta karta, to bilet, który ładuje się tak jakby na punkty. Różne długości tras "zjadają" różne ilości punktów. Otwierając kartą bramki do metra możecie sprawdzić ile jeszcze wam punktów zostało i wiecie, czy należy kartę doładować.
Kartę przykłada się również do kasownika obok kierowcy wsiadając do autobusu. Brytyjczycy to ciekawi ludzie, którzy uwielbiają porządek i zasady. Jedna z zasad głosi, że nawet jeśli stojąc na przystanku autobusowym nie widzicie ludzi ustawiających się w kolejce, to pamiętajcie, że ta kolejka de facto istnieje. Do autobusu wsiada się zawsze przednimi drzwiami w takiej kolejności, w jakiej ludzie pojawiali się na przystanku. Proszę się nie przepychać! Jeśli zaś chodzi o metro, to miejcie na uwadze, że to londyńskie powstało ponad 100 lat temu i nie ma w nim klimatyzacji. W lecie jest w nim zwykle koszmarnie tłoczno i koszmarnie gorąco, dlatego polecam odwiedziny w Londynie poza sezonem turystycznym.

Jak już wspomniałam Londyn jest ogromny i dość różnorodny. Nie istnieje w tym mieście coś takiego jak starówka. Przygotujcie więc wygodne buty i nastawcie się na tysiące kroków. Jeśli nie wiecie od czego zacząć, zacznijcie od wędrówki wzdłuż Tamizy. To w niedalekim sąsiedztwie rzeki znajdują się różne budowle będące symbolami miasta. Pokażę wam kilka z nich w tym wpisie.

Nie znajdziecie na moich zdjęciach Big Bena, gdyż wieża i budynek parlamentu były akurat w remoncie. Zerknijcie za to na katedrę westminsterską. Ta przepiękna gotycka architektura spokojnie może konkurować z paryska Notre Dame. Jeśli będziecie mieli więcej czasu to wejdźcie do środka (wejście płatne), a jeśli mniej o ruszajcie w stronę Trafalgar Square.

Londyn

Londyn


Londyn

Londyn

Londyn

Londyn

Londyn

londyn

londyn

Po drodze miniecie Downing street. To tutaj mieszka brytyjski premier.

Londyn

Idąc dalej zwróćcie uwagę na muzeum kawalerii. Jeśli będziecie mieli szczęście, traficie akurat na zmianę warty. Ale nie nastawiajcie się na nią specjalnie i nie czekajcie. Nie jest to spektakl wybitny. Można go obejrzeć przy okazji, ale nie warto robić z niego ważnego punktu wycieczki.


Trafalgar Square to miejsce, które zawsze tętni życiem. Nie tylko dlatego, że znajduje się tu galeria narodowa, w której są świetne wystawy czasowe. Plac jest miejscem różnych eventów, demonstracji, itp. Stąd jest już rzut beretem na Soho, do Chinatown, Picadilly Circus (polecam odwiedzić to miejsce po zmroku) i na Covent Garden.

Londyn

Londyn

Londyn

Londyn

londyn

Londyn to miasto pełne pubów. Ludzie chodzą tu ze znajomymi po pracy, a nawet całymi rodzinami na obiady. Wieczorem puby tętnią życiem, a towarzystwo zwykle nie mieści się w środku i popija grzecznie piwko na ulicy. Wszyscy kulturalnie stoją blisko budynku i nie tarasują chodników. A dekoracje elewacji bywają tak obłędne, że zasługują na odrębną opowieść. Może kiedyś ;)

Londyn


Idąc od placu Trafalgar ulicami Strand i Fleet miniecie po drodze wiele przepięknych budynków. Wśród nich liczne teatry i kościoły, ale także King's College, królewskie sądy i zabudowania Bank of England. W okolicy pełno jest kancelarii prawnych i ludzi w dobrze skrojonych garniturach.





Londyn



Ulica Fleet to niesamowita mieszanka stylów architektonicznych z rożnych epok.Renesans przeplata się tu z art deco i współczesnymi realizacjami. A w tle majaczy biała kopuła ogromnej katedry św. Pawła.


Londyn

Londyn

Od katedry św. Pawła  można przejść przez Tamizę pieszą kładką Millenium Bridge wprost pod teatr szekspirowski. Jeśli jednak zdecydujecie się pozostać po tej samej stronie rzeki i będziecie spacerować dalej, dojdziecie do dzielnicy biznesowej City of London, pełnej nowoczesnych wysokich biurowców (opowiem o niej więcej w kolejnym wpisie), a następnie do twierdzy Tower i najbardziej charakterystycznego londyńskiego mostu, czyli Tower Bridge.

Londyn

Londyn

Londyn

Londyn

Londyn

Londyn

Przejście przez Tower bridge nie należy do najprzyjemniejszych punktów zwiedzania. Wszystko dlatego, że chodniki są tu dość wąskie, ludzi dużo, a ruch samochodowy bardzo intensywny. Żeby wejść na most trzeba przejść stromymi, wysokimi schodami. To niezła gimnastyka, jeśli np. podróżujecie z dzieckiem w wózku. Nie mam pojęcia jak radzą sobie z tym osoby niepełnosprawne, poruszające się na wózkach. Miejcie to na uwadze wybierając się do Londynu. To miasto jest stare. Jego centrum to masa schodów i wąskich przejść. Dotyczy to również wejść do metra. Na większości stacji nie ma tutaj wind. Kilkaset lat temu nikt, kto miasto budował nie myślał o tym, żeby było dostępne dla osób mających problemy z poruszaniem się lub rodziców z dziećmi w wózkach :(

Po drugiej stronie rzeki stoi ciekawy nowoczesny budynek, wyglądający trochę jak kokon - to ratusz.
Idąc promenadą wzdłuż Tamizy miniecie ciekawy miks bardzo starych zabudowań i nowoczesnych biurowców, galerię Hay's, muzeum więziennictwa i zabytkowy galeon. Robiąc krok w bok  znajdziecie się na fajnym targu z ulicznym jedzeniem Borough Market zlokalizowanym pod wiaduktami kolejowymi. Z południowego wybrzeża, mniej więcej z okolic Hay's Gallery rozpościera się bardzo ładna panorama na londyńskie City.

Londyn


Londyn



Rozpoznajecie te zabudowania poniżej? To słynny Shakespeare's Globe. Teatr oczywiście jest czynny. Można kupić bilety i obejrzeć np. Makbeta. Przy okazji następnej wizyty chętnie bym się wybrała. Zastanawiam się tylko jak oni ogarniają te sztuki na powietrzu podczas deszczu? Ktoś wie?

Londyn

Londyn

Na szczęście przez cały wyjazd miałam zupełnie nietypową pogodę. Rano budziły mnie co prawda gęste londyńskie mgły, ale potem wychodziło wspaniałe słońce, a temperatury też były nietypowo wysokie jak na tę porę roku. Taka aura sprzyjała spacerowaniu, dlatego to nie koniec mojej londyńskiej fotorelacji.
W następnym wpisie zabiorę was w odwiedziny do królowej, pokażę bliżej zakamarki City, zajrzymy do kilku genialnych muzeów i jednego kultowego sklepu, zerkniemy na panoramę Londynu widzianą z góry oraz pospacerujemy po innych częściach miasta. Wpis jest już prawie gotowy i powinien pojawić się tu w ciągu kilku dni ;)

Miłego dnia!
Marta

3 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...